Tradycyjnie 6 marca uczczono kolejną 73. Rocznicę Polskości Ziemi Gryfickiej

  • 20.03.2018, 08:21
  • Stanisław Razmus
Tradycyjnie 6 marca uczczono kolejną 73. Rocznicę Polskości Ziemi Gryfickiej
Pod pomnikiem pamięci złożono pamiątkowe wiązanki kwiatów a następnie w sali Urzędu Miejskiego odbyło się okolicznościowe spotkanie - głos w dyskusji.

Organizatorem uroczystości upamiętniającej zajęcie Gryfic przez polskich żołnierzy 6 marca 1945 roku był Związek Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Gryficach. Z tej okazji delegacje Związku kombatantów oraz gryfickich kół Związku Żołnierzy Wojska Polskiego złożyły wiązanki kwiatów pod pomnikiem pamięci i tablicą pamiątkową na murze GDK.

Następnie w sali 102 Urzędu Miejskiego odbyło się okolicznośPociowe spotkanie z udziałem burmistrza Gryfic Andrzeja Szczygła, wiceburmistrzami Zbigniewm Chabowskim i Waldemarem Wawrzyniakiem oraz wicestarostą Powiatu Gryfickiego Ireneuszem Wojciechowiczem.

W trakcie dyskusji burmistrz podkreślił, że niezależnie od oceny politycznej wydarzeń z coraz bardziej odległej historii istotne jest, aby pamiętać o ludziach, którzy jako pierwsi przybyli na Ziemię Gryficką i tworzyli jej polskość, ważne jest, że instytucje społeczne kultywują tę pamięć i zapewnił, że gmina zawsze będzie wspomagać je w tych działaniach.

Po II Wojnie Światowej utrwalił się wreszcie nowy porządek geograficzny w Europie. Zakończył się burzliwy okres „wędrówek ludów”, przesiedleń i ciągłych roszczeń terytorialnych wobec sąsiadów. Czy ten stan jest w pełni sprawiedliwy? Na pewno większość, szczególnie tych którzy musieli znaleźć sobie nową małą ojczyznę w nowym miejscu będzie mieć większe lub mniejsze zastrzeżenia. Dzisiaj jednak już, kolejne pokolenia wychowane w nowym porządku geograficznym nie przyjmują tego stanu traumatycznie. Dla nich już tu jest miejsce w którym się urodzili i z którym związali się uczuciowo. Powstanie Unii Europejskiej spowodowało, że aby mieszkać na terenie należącym do jakiegoś kraju nie trzeba robić nic szczególnego, dokładnie to samo co we własnym, najczęściej wystarczy znaleźć mieszkanie, środki utrzymania i nawet nie ma obowiązku nauczenia się miejscowego języka, choć może to być wtedy trochę uciążliwe. Wszystko.

Możemy być zadowoleni bądź nie z układu wynikającego z wpływu na powojenną rzeczywistość Związku Radzieckiego z Józefem Stalinem. W 1945 roku i w latach kolejnych nikt na to nie miał wpływu, ani z pozycji wielkiej międzynarodowej polityki ani naszej lokalnej. Próby środowisk antykomunistycznych zmiany tej sytuacji skończyły się dla osób próbujących zbrojnie rozwiązać problem skończyły się dla nich tragicznie a dopiero teraz, po siedemdziesięciu latach stawiamy im pomniki.

Świat po zakończeniu wojny zajął się swoimi sprawami a świadomość o prawdziwym obliczu "Uncle Joe" – wujaszka Joe – jak nazywano w USA Stalina zaczęła do świadomości zachodnich społeczeństw docierać dopiero po dłuższym czasie. Nie było jednak szans aby ktoś chciał kolejnej wielkiej wojny z potężnym militarnie i rosnącym w siłę ZSRR. Musieliśmy pogodzić się z tym, że do prawdziwej wolności musimy dojść metodą kolejnych kroków i pokojowo. Militarnie nie mieliśmy szans – choćby dlatego że na terenie Polski stacjonowało chyba więcej żołnierzy rosyjskich niż liczyła nasza armia - mimo, że w swoich szeregach patriotyczna to bezsilna wobec aktualnej sytuacji. W otwartej walce nie mieliśmy szans. Trzeba pamiętać, że  to właśnie wojsko było i kiedy zaszła potrzeba stanęło w szeregu z narodem.  Jedyną rozsądną drogą było dojść do wolności ewolucyjnie i pokojowo. Jak „zlikwidowano” zbrojne podziemie to i wpływy NKWD na naszą rzeczywistość zaczęły się zmieniać. Pokojowy sposób okazał się lepszy. Polacy pozornie pogodzili się z sytuacją, proletariacka czujność radzieckich protektorów zaczęła się osłabiać i w końcu „w najweselszym baraku obozu socjalistycznego” ruszył proces którego nie dało się zatrzymać, a który spowodował, że nie tylko Polska ale i inne kraje „obozu” pozbyły się narzuconej przyjaźni. Nie wolno na teraz tego „spieprzyć” poprzez narodowe swary i polityczne gierki.  

PS.

Odnoszę wrażenie, że niektórzy ludzie w swoim historyczno-politycznym zacietrzewieniu próbują powiedzieć, że okupacja hitlerowska była mniejszym złem niż okres PRL-u. Mam nadzieję, że to jednak tylko wrażenie.

Stanisław Razmus

Zdjęcia (15)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe